Tak się złożyło, że dziś znów kartkowe efekty moich cyklicznych zabaw. Z uporem maniaka trzymam się wiosennych klimatów. I jak zapowiadałam wczoraj - ponownie żółty w natarciu, a to za sprawą zestawu przygotowanego przez Olę. Trzeba było wykorzystać oba papiery i kwiatki, jedną kropelkę akrylową, a wstążki i motylki wedle uznania. Obowiązkowo miałyśmy użyć serwetki - i jej kształt zdominował moje działania, zatem "główna" karteczka jest okrągła:
To już pokłosie - został mi duży kawałek drugiego papieru, spora część serwetki i cała żółta wstążka, dodałam żółte ścinki, a od siebie dołożyłam dużego motyla i motylowego taga. Ten tag to... ubraniowa metka z kolekcji dziewczęcych ubranek pewnej firmy. Była tak śliczna, że żal wyrzucać, tym bardziej, że ładnie spięła kolorystycznie wszystkie składniki kartki:

