Podróż z brzucha mamy na świat śmiało można nazwać odyseją kosmiczną. Mały Antoś nie ma jeszcze tygodnia. Żeby go przywitać miało powstać coś z pampersów, w żywych kolorach - nie takich typowo "niemowlęcych", bo mama Antosia jest typem "rockmenki" - stroni od różu i cukierkowego niebieskiego koloru. Od razu mi się zaświecilo w głowie: rakieta! Po akceptacji pomysłu, przystąpiłam do pracy. Wyciągnęłam moje "pieluchowo" i oto jest:
Rakieta ma 37 cm wysokości, więc do małych nie należy. Powstała z pampersów, flanelowej pieluszki, skarpetek i zabawki. W trakcie jej tworzenia przyszedł mi do głowy pomysł na kartkę związaną tematycznie. Oto co powstało:
Przydały mi się papierki, które dostałam od Peninii. Limonkowy kartonik - od Middii z jej sklepu. Ziemia - to połówka breloka. A za ogień posłużyły mi... płatki gerbera wycięte z papierowej serwetki.
Kartka idealnie się wpisuje w tematykę konkursu na blogu sklepu scrapek.pl - dlatego zgłaszam ją. Popróbuję swoich sił.
Ściskam promiennie!

