I kolejne słodkie bukiety komunijne. A troszkę ich powstało w ostatnich dniach. Tak się akurat złożyło, że wszystkie są dla dziewczynek. Wszystkie są z żelków i pianek. Są podobne, ale nie ma dwóch identycznych. Nawet się ostatnio głośno zastanawiałam, kiedy mi się skończą pomysły na "żelkowy bukiet komunijny dla dziewczynki"... Ale póki co nie narzekam - wena spływa w odpowiednim momencie ;-) Od razu ostrzegam - będzie dużo zdjęć.
Pierwszy bukiet, który Wam pokażę, powędrował do Magdy z Zaczarowanego Szydełka. Część z Was już pewnie widziała te "kwiatki" - Magda pokazała je wczoraj na swoim blogu - teraz moja kolej. A zatem tadam, bukiet numer 1:
Bukiet numer 2 stał się pretekstem do bardzo miłego spotkania (nareszcie, po miesiącach prób się udało), ale nie będę się wdawać w szczegóły, tylko od razu przechodzę do rzeczy:
Jak się przyjrzycie dokładniej zdjęciom bukietu powyżej, to dostrzeżecie kawałek ściany, która kiedyś była turkusowa...
W bukiecie numer 2 i 3 zrecyklingowałam zaproszenie, które wieki temu dostaliśmy. A bukiet numer 3 to tak zwana "szybka piłka" - szybki telefon, szybka rozmowa i szybka realizacja. Bukiet powstał na poniedziałkową "pokomunijną kawę". Jest to bukiet w wersji mini.
Bukiet numer 4 prezentuje się tak:
A tu bukiet numer 5:
I wreszcie ostatni dzisiaj, ale nie mniej ważny ( i z tego co wiem ma wyjechać zagramanicę...), bukiet numer 6:
Może ktoś się pokusi o jakiś ranking? Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii. Ale niezależnie od tego, w każdy bukiet wkładam cząstkę siebie i swojego serca, przelewam pozytywne fluidy - i mam nadzieję, że to widać i czuć.
Lecę pakować nagrody w candy do wysyłki... Miłego dzionka :-)
Lecę pakować nagrody w candy do wysyłki... Miłego dzionka :-)



