czwartek, 5 maja 2011

BUKIET KOMUNIJNY DLA CHŁOPCA

Znowu znajomości "z piaskownicy" dały o sobie znać, bo odezwała się koleżanka. Spodobały jej się skarpetkowe różyczki i taki chciała bukiet dla swojego chrześniaka z okazji Pierwszej Komunii Świętej. Wytyczna: ma być z różańcem. Ten różaniec, który znalazłam, bardzo mi się spodobał. Ma paciorki w kształcie serduszek, a krzyżyk jest kopią krzyża z pastorału papieża Jana Pawła II.



Bukiet jest podobny do tego, który zrobiłam na chrzest święty - też jest w sizalowym rożku. Powstawał na raty i domyślacie się pewnie dlaczego (rozgardiasz w domu z racji malunków). Skończyłam go wczoraj, ale dopiero dziś zrobiłam zdjęcia. I proszę - oto on:









I jeszcze widok z góry:




I co powiecie?
Jeszcze do Was pozaglądam i idę coś zacząć ogarniać w moim bałaganie ;-) Buziaki!

środa, 4 maja 2011

ZAPOWIEDZI W PRZERWIE MALOWANIA

Uff, za mną naprawdę szalony dzień. Po zaprowadzeniu pierworodnej do "psedskola" - szybka wyprawa na giełdę. Po powrocie - przesuwanie mebli i wyekspediowanie młodszej latorośli za pomocą "tatobusa" do babci. W czasie od wyjazdu do powrotu wspomnianego "tatobusa" - przygotowywanie (odkurzanie) ścian i sufitów w sypialni. A gdy "tatobus" zmienił się z powrotem w mojego męża - zabraliśmy się do pracy. Jeden pokój już po liftingu ;-) To niesamowite jak bardzo zmienia się charakter pomieszczenia po zmianie koloru. Była turkusowa sypialnia - jest taka w kolorze kawy cappuccino. I podoba mi się, choć na początku nie byłam za bardzo przekonana do tego koloru. Za to teraz, kiedy farba wyschła, jest dobrze.
Poodwiedzałam Was troszkę na blogach, ale zanim zaczęłam do Was zaglądać, powstały trzy bukiety. Dwa z nich to bukiety na komunię, ale mają zupełnie różny charakter. Jeden z nich jest dla chłopca i nie jest ze słodyczy. Drugi - żelkowy - pojedzie do Magdy, która ma Zaczarowane Szydełko. Magduś, mam ogromną nadzieję, że Ci się spodoba... A trzeci - to nagroda w moim candy. Wszystkie wygrane dziewczyny proszę o odrobinkę cierpliwości - chciałabym Wam wysłać upominki w jednym dniu, a przez to malowanie wszystko robię trochę z doskoku. Jutro robię fotki bukietom i jeden z nich Wam pokażę. A poza tym ciąg dalszy komunijnej twórczości, no i oczywiście prac malarskich, dlatego zmykam do spania. Spokojnej nocki Wam życzę :-)

wtorek, 3 maja 2011

Z OKAZJI PIERWSZEJ KOMUNII

Kolejne słodkie bukiety komunijne Wam dzisiaj pokażę. Oba dla dziewczynek. Oba z kielichem i hostią. Różnica jest taka, że jeden jest z żelków, drugi... ech, z moich ukochanych kuleczek z migdałem... Niebawem pojawi się na blogu coś komunijnego dla chłopca, ale najpierw musi powstać. Ale wracając do tematu - oto i one - słodkie bukiety z okazji Pierwszej Komunii Świętej:






Przepraszam Was za jakość zdjęć - żelkowy bukiet robiony z lampą, bo ciemno na dworze (wyjątkowo zimny maj, brrr), a bukiet z raffaello zapomniałam sfotografować u siebie (gapa jestem, jak mówią moje latorośle). Dobrze, że "kwiatki" miały przystanek u mojej mamusi, więc szybki telefon z prośbą o pomoc i coś tam się udało.
Dzisiaj o bukietach się specjalnie nie rozpisywałam, bo czasu niezbyt wiele. A i historii nie ma jakiejś szczególnej. Zakątkowe elfy zagonione do roboty (nagrody z mojego candy się tworzą...), a jutro... 
Takiego spontanu dawno nie miałam. Od pewnego czasu chodziła mi po głowie myśl o odświeżeniu ścian naszego lokum, ale myślałam o tym jako o rozciągniętym w czasie i rozłożonym na raty (czyt. kolejne soboty) procesie. A tu się wczoraj różne okoliczności splotły - i padła decyzja "no to od środy malujemy". Szybka wyprawa po farby. Szybkie decyzje odnośnie koloru. Powiem Wam jeszcze, że jutro zaczynamy i MUSIMY się wyrobić do soboty, bo w sobotnie południe mamy gości... Spontan, presja czasu, dwa żywe srebra w domu - oj, czeka mnie urwanie głowy. Ale w tym szaleństwie jest metoda. I zazwyczaj takie działanie się sprawdza najlepiej w moim przypadku. A zatem będę do Was zaglądać w przerwach między machaniem wałkiem, przesuwaniem mebli i wycieraniem podłóg... Życzcie nam powodzenia.
Buziole!

poniedziałek, 2 maja 2011

BELLA ROSA

Róża. Królewski kwiat i jeden z moich ulubionych. Zwłaszcza w wersji delikatnego różu lub kremu. Zastanawiam się, czy są kobiety które nie lubią dostawać róż... Wydaje mi się to mało prawdopodobne.
Po ostatniej wyprawie na giełdę florystyczną przywiozłam sobie same różane badylki z listkami. Pomyślałam, że się przydadzą. No i niebawem nadarzy się okazja, bo będę tworzyć bukiet na komunię z moich skarpetkowych róż. Ale dzisiaj pokażę Wam tylko pojedynczy skarpetkowy kwiat - bo podoba mi się nawet w takiej wersji.



A przy okazji - i to będzie mój pierwszy raz - zgłaszam moją skarpetkową różę do Różanego Wyzwania w Modrak Cafe. Można się zgłaszać do 20 maja, a technika jest dowolna - generalnie chodzi o róże :-)



niedziela, 1 maja 2011

WYNIKI CANDY

Ale numer! Przecierałam oczy ze zdziwienia - wygrałam w candy u Ani w Artystycznym Kąciku! Taki prezent! Gębula mi się śmieje od ucha do ucha. Ale nie o tym, nie o tym -  teraz przejdźmy do moich słodkości.
Przede wszystkim bardzo dziękuję za udział w moim candy - ilość zgłoszeń przerosła moje najśmielsze nadzieje. A cieszy mnie to tym bardziej, że dzięki temu poznałam tyyyle ciekawych blogów i Was, tworzących te blogi. Mój blog ma ledwie 2,5 miesiąca i zauważam, że mnie wessał ten świat. Dosłownie. A w życiu bym nie pomyślała, że tak się stanie... Do rzeczy ;-)

Właśnie przed dłuższą chwilą maszynka losująca w osobie mojej pierworodnej Aleksandry wyłoniła (zanim poszła spać) zwycięzcę mojego prawdziwie słodkiego candy. Tak, wiem, że losować miała młodsza - Małgorzatka, ale poległa snem zmorzona w drodze powrotnej do domu. A zatem ogłaszam co następuje, iż po przejrzeniu zgłoszeń i przepisaniu imion uczestników, karteczki zostały umieszczone w "komorze maszyny losującej" (czyli w salaterce). Nastąpiło "zwolnienie blokady" (czyt. "Olu, zamieszaj i wyciągnij jedną karteczkę) i wylosowano jedną osobę. 




And the winner is...:



Z My ArtPassion. Gratuluję i proszę o kontakt z informacją o ulubionych słodkościach i ulubionym kolorze oraz oczywiście adresik poproszę :-)

A teraz...(werble) tam taram taaam: niespodzianka! 
Ponieważ ilość zgłoszeń mnie tak pozytywnie zaskoczyła, postanowiłam przyznać jeszcze dwie nagrody :-) I tak: jedna powędruje do osoby wylosowanej spośród dziesiątki najaktywniejszych komentujących 




a tą osobą jest:



od Filcaków i spółki. Gratuluję Kasiu :-) Proszę o kontakt na @

Druga nagroda - niespodzianka powędruje do osoby wylosowanej spośród obserwujących mojego bloga




czyli do:



z Destination Art. Alusiu kochana, wiem co pomyślisz, ale ręka Twojej imienniczki była bezwzględna ;-)

A teraz, jak już wszystko wiadomo, wcale Was nie wyganiam ;-) Zapraszam na muffinki czekoladowe lub bananowe - piekłam własnoręcznie przy osobistej asyście mojej Aleksandry, a dialog wyglądał tak:
- Mamuś, co będzies robić?
- Będę piekła babeczki.
- Mmmmmm, pycha. A po co ci dwie miski?
- Bo do jednej wsypię suche, a do drugiej mokre składniki.
- Mmmmmm, bzmi kusąco...
Kuszę więc - wiecie już, gdzie są kubeczki, częstujcie się :-)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...