Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zając. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zając. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 marca 2013

KICAJ

Taki sobie kicaj powstał dla pewnej małej dziewczynki. Pieluszkowo - skarpetkowy i niebieściutko - różowy. Zajączek na "zajączka" :-)


Jak tam Wasze szykowanie się do świąt? Jesteście już zwarci i gotowi? Mnie pogoda nie nastraja do porządków... Okna i firanki chyba zaczekają na ciepełko - bo żeby myć "dla zasady" a potem się rozłożyć, to jakoś nie bardzo się kwapię. Świat się chyba nie zawali, co? ;-)

Ściskam Was najcieplej. Nie dajcie się zwariować ;-)

niedziela, 24 kwietnia 2011

ROZKICANE TOWARZYSTWO

I mamy Alleluja! Witam nowych "Podglądaczy" w moich skromnych, ale gościnnych progach :-) Dziękuję za przemiłe życzenia dla mnie i rodzinki, zostawiane w komentarzach, wysyłanych via e-mail. Nie spodziewałam się takiego odzewu, więc tym bardziej pozytywnie mnie to nakręciło :-) A teraz do sedna czyli kicania.
Moje dziewczyny z samego rana rzuciły się "kicająco" do poszukiwań "zajączkowych" prezentów. Wiem też, że pewien młody Gentleman z rodzinki wstał dzisiaj baaarrrdzo wcześnie w tym samym celu. Prezenty oczywiście zostały odnalezione. Napiszę tylko o tych zrobionych przeze mnie. 

Jakiś czas temu stworzyłam pieluszkowo - rajstopkowego zajączka. I zastanawiałam się wtedy nad stworzeniem podobnych "kicusiów" dla moich małych kobietek w związku ze świętami. Te zające powstały. A ponieważ mam jeszcze dwójkę dzieci do obdarowywania (owego wspomnianego Gentlemana oraz jego Siostrzyczkę czyli moją chrześnicę), to zające powstały w liczbie sztuk: cztery. Po koniecznych modyfikacjach, mających na celu dostosowanie się do potrzeb, wieku i zainteresowań, mamy co następuje:

Zajączek nr 1 - słodziutka, różowiutka dziewczynka dla mojej chrześnicy. Jest tu maskotka, ale taka "zamiast pieluszki" czyli sama główka z doszytym kawałkiem szmatki. Jest urocza biała bluzeczka z szyfonowymi różami. Są skarpetki, które tworzą przednie łapki. Oraz kapelusik, który jest siedziskiem zajączka.




Zajączek nr 2 - starszy brat zajączka nr 1. Zając pirat, bo Gentleman, do którego "kicek" powędrował pasjonuje się piratami przez więcej niż połowę swojego życia. "Numer 2" powstał z bielizny - chłopięcych slipek z marynistycznymi motywami i skarpetek, wśród których jedna para jest w czaszki (!) Pirat - zawadiaka kryje w sobie niespodziankę, a w zasadzie dwie niespodzianki. A uściślając jeszcze bardziej: dwa jajka - niespodzianki :-) No i jak na pirata przystało - jest przepaska na oku.




A tu rodzeństwo razem:




Zające nr 3 i nr 4 są prawie identyczne. Różnią się jedynie kolorem, ale każdy kto ma więcej niż jedno dziecko wie, że trzeba trzymać równowagę, żeby nie było kłótni. Zresztą moje córy też są do siebie bardzo podobne, dlaczego miałabym robić odstępstwo u zajęcy? W przypadku tych zajączków pokierowała mną potrzeba. Bo córki nie posiadały bidonów na rodzinne wyjazdy - weekendowe i nie tylko. Bidony zakupiłam i stały się tułowiem kicającego rodzeństwa. Głowy powstały z ręczniczków do rąk. Łapki ze skarpetek. Od razu przepraszam za jakość zdjęcia, bo robione było ciemną nocą, a rano już nie zdążyłam zrobić fotki, z prostego powodu: zające szybko zostały rozłożone na czynniki pierwsze... A wyglądały tak:



Jutro znowu rozjazdy i zjazdy rodzinne. A potem trzeba odpocząć po świętach. I wrócić do normalnego, codziennego rytmu. I (jak dla mnie) błogosławionej rutyny.

poniedziałek, 21 marca 2011

TO JA TEŻ :)

Pierwszy dzień wiosny. Tylko trzy słowa - a ile radości :-) Wszędzie wokół pojawiają się akcenty wiosenno - wielkanocne. Na blogach, które sobie obserwuję, kartki, jajeczka, zajączki... To ja też postanowiłam się postarać o taki akcencik. Zebrałam 3 pary rajstopek i flanelową pieluszkę i przywołałam zajączka. Tym sposobem mam nowe zwierzątko w moim "bestiarium", świąteczną "dekorację" w domu i... pomysł na "zajączkowy" prezent. Za długouchym stoi stokrotka, którą dostałam od mojej psiapsióły w dniu pełnym deszczu i śniegu - chyba tworzą zgrany duet.


Tak sobie myślę, że jak się jakiś dzidziuś urodzi w czasie "okołowielkanocnym", to ten zając byłby odpowiednim podarunkiem na przywitanie ;-)
I chyba... moim dziewczynkom też się takie dostaną - tylko w ich wypadku flanelkę zastąpię jakąś bluzeczką, t-shirtem lub spódniczką ;-) a zajączek może trzymać czekoladowe jajko... No i musi powstać jeszcze zajączek - chłopczyk. Już mi się podoba ten pomysł. Udanego topienia Marzanny, cokolwiek jest dla Was tą Marzanną...  ;-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...