Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bukiet z herbaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bukiet z herbaty. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 maja 2012

KWIATY Z KWITNĄCEJ HERBATY

Mamy mały "come back" w Zakątku - bukiet z herbaty kwitnącej. Jeśli chodzi o opis tego specyfiku, to odsyłam do wcześniejszych postów na ten temat. Natomiast dzisiaj szybciutko wrzucę zdjęcia bukietu, który powstał ostatnio. Na życzenie Zamawiającej powtórzyłam kolorystykę i dodatki z pierwszej takiej wiązanki, czyli z "kwiatuszków na pogaduszki".





Ciekawe czy spodobał się obdarowanej :-)

Pozdrawiam Was cieplutko i zmykam, bo czasu jak na lekarstwo ;-) Wieczorem postaram się do Was pozaglądać.

piątek, 20 maja 2011

HERBACIANE KWIATY Z KAWOWYM AKCENTEM

Najpierw się będę chwalić - wygrałam kolczyki w candy u Ines!! Nie mogłam wczoraj uwierzyć własnemu szczęściu. To chyba szczęście nowicjusza... 
Pochwalę się też, że wczoraj nabyłam dwa kolejne kubeczki do mojej kolekcji. Zauroczyły mnie po prostu i musiałam je mieć. Jeszcze się zastanawiam nad trzecim podobnym... nie wiem, czy po niego nie wrócę... Kubeczki pokażę za chwilkę, tymczasem...

... skoro się pochwaliłam, to teraz mogę przejść do rzeczy. Wczoraj pisałam, że dostałam zamówione herbaty i kawy oraz że będą kolejne herbaciane bukiety. Otóż bukiety już są. Sztuk: 2. Dla obu Mam pani Magdy. I nawet zdążyły zyskać aprobatę u zamawiającej, która to właśnie po raz kolejny zaszczyciła mnie zleceniem :-) Wcześniej był zamek dla rocznej księżniczki, a tu pokazywałam też reakcję obdarowanej. 
O pomyśle na herbaciany bukiet pisałam tutaj przy okazji urodzinowego prezentu dla mojej Psiapsióły. Pomysł się spodobał na tyle, że miałam okazję go powielić - i to w dwóch egzemplarzach. To będą takie nietypowe kwiatki na Dzień Matki. Jeśli ktoś chciałby takie herbaty nabyć u źródła, to odsyłam również do wpisu o "kwiatuszkach na pogaduszki", tam są wszelkie potrzebne informacje. Dobrze, koniec wstępów - fotografie.

Bukiet nr 1:


Bukiet nr 2:




Aaa. Już spieszę z wyjaśnieniem, co to są te białe kulki. Otóż jest to właśnie ów kawowy akcent w bukiecie i zarazem moje niedawne odkrycie - mocno upalone ziarna Arabiki w białej czekoladzie. Rozgryzienie kilku takich ziarenek naprawdę daje "kopa" - jak espresso (mnie wystarczyło jedno ziarno...)
Tu oba bukiety razem:




A tu z moimi nowymi kubeczkami:



I na koniec - czyste przechwalstwo - same kubeczki:



Był jeszcze jeden w tym stylu - z kwiatkiem, który się chyba pierwiosnek nazywa. Kupić? Nie kupić?
Miłego startu weekendowego :-)

wtorek, 19 kwietnia 2011

KWIATUSZKI NA POGADUSZKI

O facetach. O dzieciach. O pracy. O "po pracy". O wkurzających ludziach. O pozytywnych zaskoczeniach. O nowych odkryciach. O marzeniach. O wszystkim i niczym. Pogaduchy nasze babskie. A żeby w gardle nie zasychało przyda się coś do picia - na przykład herbata. 

Wspólnie z moją Psiapsiółą jesteśmy maniaczkami tego napoju. A ona dodatkowo (jak wspomniałam wczoraj) uwielbia motyw lawendy. A zatem rację miała Alexls (Alusiu, wyczułaś mnie, Kochana, bezbłędnie!) i Pappu (brawo!) - bo jest to bukiet - i kubeczek jest, i łyżeczka porcelanowa do niego, i herbata (a herbata nie jest taka zwykła, o czym za chwilę). Jest jeszcze cukier w postaci cudownych "magicznych różdżek" w kolorach lodowej bieli i złotego karmelu. Wszystko mieści się pomiędzy gałązkami lawendy i w kubeczku (z lawendą, a jakże!) pełniącym rolę wazonika. 





Teraz trochę o samej herbacie. Jakiś czas temu zobaczyłam w programie u pana Wojtka Cejrowskiego dziw nad dziwy - mianowicie herbatę kwitnącą. Nie, nie kwitnący krzew herbaciany - ale herbatę, która "rozkwita" po zaparzeniu. Dla mnie to po prostu magia - niepozorna kuleczka czy "serduszko" po zalaniu gorącą wodą "ożywa". 


zdjęcie jest stąd
Jak zobaczyłam te czary, to wiedziałam od razu, że muszę je znaleźć. I znalazłam - w sklepie przemiłego pana Mariusza, dzięki którego uprzejmości zamieszczam poniższe zdjęcia (a tu macie dostęp do jego sklepu klik i strony w serwisie aukcyjnym klik).

zdjęcie jest stąd
A ten zapach, mmmmmm... Jak popakowałam kuleczki jako kwiatki, to palce długo potem pachniały mi jaśminem, ach... Podobnie zapach unosi się przy parzeniu, bo oczywiście nie byłabym sobą, gdybym sama nie spróbowała :-) No musiałam po prostu!

I ot, cała historia. A tu jeszcze "na deser" moja Psiapsióła odkrywająca prezent :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...