Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tort z pieluszek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tort z pieluszek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 września 2013

TORCISKO

Witajcie w nowym tygodniu :-) Dziś wrócimy do tego, co w Zakątku jest zarania - czyli do pieluszkowych tworków. Koleżanka przyniosła mi różne niemowlęce ubranka i zabawki i poprosiła o zrobienie trzypiętrowego tortu dla Maluszka - w efekcie powstało to "maleństwo":


Torcisko było naprawdę spore. Czego to w nim nie było: grzechotki, bodziaki,  skarpetki, śliniaki, pozytywki, gryzaki... ;-) Mam nadzieję, że spodobało się obdarowanej mamie :-)
Pozdrawiam Was najserdeczniej, życząc miłego poniedziałku.
Ściskam!

piątek, 31 maja 2013

TORCIK RAZ!

Kontynuujemy tematy dziecięce i pampersowe. Po przejażdżkach, czy to quadem, czy karetą, można byłoby się skusić na torcik ;-) Ten powstał na roczek dziewczynki, ale różowego koloru miałam unikać. No to poszłam w pomarańcze :-)



Dzień Dziecka już jutro. Oby nie padało, bo tyle różnych atrakcji czeka na powietrzu... Tego sobie i Wam życzę.
Ściskam!

czwartek, 1 grudnia 2011

TORT NA NIEBIESKO

Pamiętacie kartkę ze śliniaczkiem? Tort, który dzisiaj pokażę, to ciąg dalszy tej historii. Cieszę się, że mogłam "upiec" tort w wersji dla chłopca, a więc na niebiesko:







Na torcie są oczywiście skarpetkowe róże w różnych odcieniach niebieskiego. Są też pozłacane butki z kryształami Swarovskiego. Sympatyczne łosie / renifery (?) to grzechotki na skarpetkach. Jeden z nich wygląda jak maskotka - jednak nic bardziej mylnego. Głowa to właśnie owa grzechotka, natomiast ciałko to... para rękawiczek. Ciekawa jestem reakcji obdarowanej mamy.

Dziękuję Wam za komentarze pod kartkowym postem. Wasze słowa dużo dla mnie znaczą - tym bardziej, że kartkowanie to wciąż nowy dla mnie temat. No a już nie wspomnę jak bardzo te wpisy poprawiają humor, zwłaszcza wtedy, gdy choróbska znów przypuściły atak na mnie i moją rodzinkę.

Ja za chwilę pędzę z Młodszą do lekarza. A Wam życzę radosnego dnia. 

poniedziałek, 5 września 2011

PIELUSZKOWY TORT NA CHRZEST ŚWIĘTY

Kolejny w mojej kolekcji. Tym razem z przewagą bieli i z różowymi akcencikami - bo tort dla dziewczynki. Dwa piętra z pampersów przystroiłam białą organzą zawiązaną w duże kokardy. 




Na szczycie pysznią się pozłacane butki z różowymi kryształami Swarovskiego. Dwie skarpetkowe różyczki tworzą miłą dekorację. 




Do tego mała "metryczka" oraz trochę symboli (perłowa gołębica lecąca w kierunku małych stópek). 




I jeszcze dwa słówka o motylkach. Są na tym torcie dzięki Alexandrze, która niedawno sobie nabyła motylkowy dziurkacz. Ponieważ Ola wiedziała, że mnie również to narzędzie strasznie się podoba, przysłała mi (wraz ze śliczną, ręcznie robioną karteczką) całe stado motyli - i to w różnych kolorach. Taką niespodziewajkę mi zmajstrowała :-) Dzięki, Oleńko!

Bardzo dziękuję za słówka pod poprzednim postem. Zabawa na weselu była szalenie udana. Znowu się wyskakaliśmy, wytańczyliśmy. A dzień poprawin upłynął na przyjemnych pogaduchach i dalszej integracji weselnych gości ;-)

Ponadrabiałam już blogowe zaległości. Tyyyyle się u Was działo przez te dwa dni, aż miło pooglądać :-) 
A teraz powrót do rzeczywistości. Udanego tygodnia!

czwartek, 14 kwietnia 2011

TORT NA CHRZEST ŚWIĘTY

To niesamowite, jak odnawiają się stare kontakty dzięki mojemu blogowi. Odezwał się do mnie "kumpel z podwórka" - popytał, popytał i na koniec odesłał mnie do "lepszej połowy" czyli do swojej żony. A chodziło o to, że "lepsza połowa" mojego kolegi zostanie niebawem matką chrzestną dla małej dziewczynki i chciała prezent na tą okazję. 
Dla mnie to wciąż świeża historia z racji niedawnego chrztu w mojej rodzinie, więc tym bardziej ochoczo przystąpiłam do pracy. Podobieństwa na tym się nie kończą. Podobnie jak u mnie będą miały swój udział w historii i złote butki, i skarpetkowe różyczki. Z tym, że zamiast bukietu (o moim możecie przeczytać tutaj) miał być pieluszkowy tort. 


Tort się "piekł" etapami, a moja "pieluszkowa cukiernia" pracowała pełną parą (z przerwami wywołanymi przez Małgorzatkę). Najpierw powstało samo "ciasto" (nawet używałam w tym celu tortownicy...), po czym zrobiłam coś w rodzaju talerza z serwetką pod tort. I czekałam aż listonosz dostarczy buciki. Gdy już je miałam, przyszła pora na warstwę "polewy" w postaci wstążek z organzy i satyny. Następnie dekoracje - kokardki, różyczki, złote stópki, gołębica. I zwieńczenie tortu - czyli złote balerinki, oczywiście z odpowiednim grawerunkiem na podeszwach. Do zdjęć ustawiłam całość na paterze - i muszę przyznać, że wygląda smakowicie a jestem zadowolona z efektu. Ciekawa jestem, co Wy myślicie o moim "wypieku"?  :-)




wtorek, 22 lutego 2011

WARIANT

No dobrze. Przyznaję się bez bicia. MUSIAŁAM zrobić jeszcze tort w wersji różowej. To było silniejsze ode mnie. Szczególnie jestem dumna z różyczek. Naprawdę mi się udały :-) Zresztą - zobaczcie sami.

URODZINOWE NASTROJE

Już w piątek urodziny mojej młodszej córeczki, więc nic dziwnego, że moje myśli kręcą się wokół tego tematu z uporem natrętnej muchy. Wszystko nasuwa mi skojarzenia z tortami, prezentami, przyjęciami...

Jako że najlepszym lekarstwem na nadmiar myśli jest działanie, poddałam się temu nastrojowi. A ponieważ tworzę sobie różne rzeczy z pieluszek - więc tort (bo o nim jest mowa) też jest pieluszkowy. Co prawda nie jest to zbyt odkrywcze - zewsząd pojawiają się podobne twory - jednak postanowiłam pochwalić się, że ja TEŻ potrafię ;-)

Oczywiście praktycznie wszystko z tego tortu "użytkowe". Wyjątkiem są różane listki i ozdobne wstążki. Cała reszta to pieluszki, ubranka, "Puchatkowy" gryzaczek i komplecik do czesania delikatnych niemowlęcych włosków. Myślę, że udało się smakowicie :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...