Jakiś czas temu ogłosiłam u siebie "łapanie trójek". Złapały je dwie osoby: Asia i M(aniek) czyli Ania. Trochę trwało przygotowanie nagród, ale dotarły nareszcie do Adresatek, więc mogę Wam pokazać, co to było. Do Asi poleciał taki bukiecik:
Zainspirowały mnie tęczowe kółeczka używane przez Asię w tworzeniu biżuterii - stąd taka oprawa :-)
Do Ani poleciał bukiecik w troszkę innych kolorach:
Dołożyłam troszkę przydasiowych rzeczy, troszkę herbatek, czekoladę - takie tam drobiazgi ;-)
Tak się złożyło, że w czasie kiedy Asia złapała u mnie licznik - ja wygrałam w candy u Asi. I zrobiła się nieplanowana wymianka :-) Dostałam od Asi śliczny (ach!) komplet biżuterii z filcową turkusową różą:
Dostałam też dodatkową parę kolczyków (właśnie mam je w uszach). Moje dziewczynki dostały radosne wsuwki - troszkę zaczekają nim będą noszone, ale nie ma tego złego. Teraz po prostu mogłyby ulec unicestwieniu przez małe rączki ;-) A mój mąż też otrzymał prezent - fajowy breloczek:
Były też prawdziwe toruńskie pierniki, ale nie sfotografowałam ich od razu - a teraz zostało po nich tylko wspomnienie... Ciekawych odsyłam do bloga Asi, do miejsca, gdzie opisała historię naszej wymianki.
Niezmiernie miło mi powitać nowych "Śledziących". Mam nadzieję że się zadomowicie :-) A wszystkim Zaglądającym dziękuję za obecność i komentarze.
Miłej, spokojnej niedzieli.
Niezmiernie miło mi powitać nowych "Śledziących". Mam nadzieję że się zadomowicie :-) A wszystkim Zaglądającym dziękuję za obecność i komentarze.
Miłej, spokojnej niedzieli.




