Fajnie jest podarować komuś samochód... co prawda jest to auto z pampersów, ale zawsze to auto ;-) Ten pojazd był prezentem na dzisiejszy chrzest święty od chrzestnego. Jest to wersja terenowa i prezentuje się tak:
Z tyłu jest "koło zapasowe", ktorego rolę gra zabawka do kąpieli - żółwik:
Jedno "lusterko" ucierpiało w terenie, jest troszkę wyszczerbione - a tak naprawdę to widelec dla niemowląt ;-)
Do prezentu miałam jeszcze stworzyć kartkę - ta już w dużo delikatniejszych kolorach. Motyw świecy to chyba jeden z bardziej tradycyjnych symboli sakramentu chrztu - ja również sięgnęłam właśnie po niego. Świecę wycięłam z perłowego papieru, ornamenty oplatające ją potraktowałam perełkami w płynie. "Profitkę" uszyłam z koronki i dodałam wstążeczkę.
Życzenia oraz imiona dziecka i datę jego urodzenia nadrukowałam także na perłowym papierze:
Mam nadzieję, że całość spodobała się Obdarowanym.
Coś mi blogger ostatnio się buntuje (znowu). Wrzucam post, a on się po jakimś czasie "uwstecznia" :-/ Tak jak ten wczorajszy - wrzuciłam w sobotę, a tu się po jakimś czasie ukazuje z datą piątkową. No co z tym zrobić, do diaska... Mam nadzieję, że ten się ukaże o czasie i w tym właściwym czasie pozostanie.
Coś mi blogger ostatnio się buntuje (znowu). Wrzucam post, a on się po jakimś czasie "uwstecznia" :-/ Tak jak ten wczorajszy - wrzuciłam w sobotę, a tu się po jakimś czasie ukazuje z datą piątkową. No co z tym zrobić, do diaska... Mam nadzieję, że ten się ukaże o czasie i w tym właściwym czasie pozostanie.




