czwartek, 29 grudnia 2011

W PAKIECIE

Bukiety - sztuk: 2. Oba zamówione przez Agnieszkę z bloga Niebieskości i inne. Pierwszy to bukiet imieninowy, truflowo-"roszerkowy", dla Pani. Po małych modyfikacjach bukiet ostatecznie wyglądał tak:




Drugi bukiecik natomiast to mój "PPP" czyli "pakiet pierwszej pomocy". Agnieszka chciała nim obdarować Brata w ramach podziękowania za częstą pomoc w pracach remontowych. Oczywiście po zrobieniu zdjęcia bukiet został zapakowany w celofan i zaplombowany ;-)




Liczę, że upominki przypadły Obdarowanym do smaku :-)

Ten post, w odróżnieniu od poprzedniego, będzie króciutki. Piszę go w trakcie pakowania mojej rodzinki na sylwestrowy wyjazd. Opublikuje go już automat (mam nadzieję), a ja spotkam się z Wami za rok ;-) Dlatego też już dzisiaj życzę Wam szampańskiego Sylwestra i udanego skoku w nowy rok. Niech cały 2012 roczek obfituje Wam w wenę, ale przede wszystkim w zdrowie, miłość i uśmiech.


zdjęcie pochodzi stąd


Wszystkiego dobrego!

środa, 28 grudnia 2011

W PIGUŁCE

No dobra, w pigule, bo post maleńki nie będzie ;-) Chcę Wam pokazać niektóre z moich świątecznych dekoracji, w których wiele z Was ma swój osobisty wkład. Jak nietrudno się domyślić - będą również podziękowania.
Na początek girlanda, która zdobi wejście do tzw. "salonu". Zamontowałam ją na zawiasach nieistniejących drzwi. Lampki na baterie sprawdzają się idealnie. Przycupnęły sobie tutaj Mikołaje od Pauli z Groszkowo mi oraz filcowe koniki ze sklepu w kropki ;-)



To moja prywatna galeryjka kartkowa. W tym roku po raz pierwszy brakło mi w niej miejsca na wszystkie kartki:


Ten stroik stoi na komodzie - w nim pysznią się zakręcone cukierki a obok leżą sobie szydełkowe gwiazdki - te upominki przyleciały aż zza oceanu od mojej drogiej Alexls. Stoją tu też kartki, które się nie zmieściły w galeryjce.


Szczyt witryny i regału okalają lampki, których pilnuje kolejny Mikołaj:


A tak wygląda wianek, który kiedyś dostałam od Skimmii - teraz ma nowy "świąteczny look":


Pora na prezentację Waszych ślicznych kartek:






Do tych kartek coś się jeszcze "podoklejało" ;-)







Karteczki oraz upominki od Trill i Modraczka pokazywałam TUTAJ. Dostałam też przesyłkę od Kasicy, ale to temat na osobnego posta - bo jest to swego rodzaju "neverending story" ;-)
A moje dziewczynki za sprawkę dwóch Knujek stały się szczęśliwymi właścicielkami króliczków, które przykicały od Dzieciątka:



Bardzo, bardzo DZIĘKUJĘ za każdy wyraz pamięci - i ten przysłany tradycyjnie pocztą, i te w komentarzach czy w mailach. Wszystkie otrzymane od Was życzenia są bardzo miłe i powodują, że robi mi się cieplej na serduchu :-)

Witam w moich skromnych progach nowych Obserwatorów - miło Was widzieć :-)
Wszystkich serdecznie pozdrawiam.

poniedziałek, 26 grudnia 2011

NA WSZELKI WYPADEK

Gdyby Wam było mało świątecznych słodkości, to ja na wszelki wypadek pokażę Wam małe co-nieco ;-) Te bukiety znalazły się pod choinką a przeznaczone były dla pewnej Małej Damy i pewnego Małego Gentlemana. Bukiety zamówiła Douma, kobieta o wielu pasjach i talentach. Myślę, że dzięki kolorystyce bez problemu domyślicie się dla kogo przeznaczony był bukiet.






A jak się macie po świętach? Mam nadzieję, że upłynęły Wam tak, jak mnie: niespiesznie, rodzinnie, radośnie i błogo. Że tchnęły w Wasze serca Światło z betlejemskiego żłóbka...
Pokażę Wam jak wyglądała moja choinka w Wigilię:




Tylu prezentów to chyba jeszcze nigdy pod nią nie było ;-) A ja w kolejnych postach będę się chwalić otrzymanymi od Was kartkami i upominkami. Zrobię też to, na co brakło mi czasu przed Bożym Narodzeniem - pokażę Wam moje dekoracje. Tymczasem zmykam odpocząć po świętach ;-)

piątek, 23 grudnia 2011

ŁAMIĄC SIĘ OPŁATKIEM...

... będę myśleć również o Was moi Zakątkowi Bywalcy i Goście :-) 


Pragnę złożyć Wam jak najserdeczniejsze życzenia - niech przy zapachu choinki upłyną piękne chwile Wigilii i Świąt Bożego Narodzenia. Ze wspólnie śpiewaną kolędą. Z upragnionym gościem przy stole. W rodzinnym, pełnym miłości gronie.



czwartek, 22 grudnia 2011

NIE CHWAL DNIA...

... przed zachodem słońca. Pochowałam papierki, pochowałam przydasie z myślą, że wyciągnę je dopiero po świętach. A tu sms, żeby "czekoladnik" powtórzyć i czy "na jutro" da radę. Cóż było robić? Wyjęłam majdan z powrotem i dalejże wycinać i kleić. Proszę bardzo, kartka z czekoladą na bis:





A w mieszkanku pojawiają się nareszcie jakieś przebłyski nadchodzących Świąt. Pokażę Wam te, które są zrobione rączkami mojej Pierworodnej. Choinka:



Te śnieżynki zostały w przedszkolu po warsztatach kartkowych (przysłała je nam Alexandra) i jak widać Pani Wychowawczyni wymyśliła świetny sposób na ich wykorzystanie ;-)
A tu zmrożony wianuszek, który wisi w oknie pokoju moich dziewczynek:



Domyślacie się z czego jest zrobiony? Z folii bąbelkowej... Nieźle, co? :-)
Pozdrawiam Was serdecznie i zmykam do kuchni. Dzisiaj w planie pieczenie ciast, które jutro będę przekładać masą. Oprócz tego pieczenie mięs, takich do chlebka. No i coś co uwielbiam - robienie stroików. Jeszcze się pojawię przed świętami, żeby się pochwalić efektami tej twórczości :-)
Miłego dnia!

wtorek, 20 grudnia 2011

KARTKA Z CZEKOLADĄ I "KOŃCÓWKI SERII"

Moja szwagierka chciała komuś podarować coś niewielkiego, ale nie bukiet. Podsunęłam jej myśl o kartce z czekoladą w środku - zgodziła się, więc przedwczoraj przystąpiłam do pracy. Skorzystałam z tego kursu, a zainspirowana pracą Pagaty postanowiłam odwrócić sposób wkładania czekolady. Mam nadzieję, że Pagata się nie pogniewa, że skorzystałam z jej pomysłu. Oto moja kartka:





A teraz pokażę Wam "końcówki serii" czyli ostatnie w tym roku kartki świąteczne. Najpierw trochę bombkowych (bombki oczywiście od Middii, czyli stąd):






Trójca z obrazkiem Dzieciątka (obrazek od Alexandry):





Kartki recyklingowe:




W brązach (ptaszek i obrazek z łosiami od Alexandry):





"Ekonomiczne" - z choinkami, które zrobiłam ze ścinków papierów. Te są niemalże identyczne:





I ostatnia, z którą związana jest pewna historia - mianowicie na jednym z kiermaszy przedświątecznych, na stoisku z pracami dzieci i nauczycieli ze szkoły dla dzieci niedosłyszących, spotkałam moją koleżankę z liceum. Okazało się, że uczy w tej szkole. Oczywiście nie mogłam odejść z pustymi rękami i kupiłam dwa masosolne aniołki - za co dostałam gwiazdę betlejemską. Gwiazda aż się prosiła o oprawę i powstała taka kartka:



Poza tym uprzejmie donoszę, że wczoraj udało się nasze wspólne babskie pierniczenie. Ola tak zaangażowała się w wałkowanie ciasta, że robiła to prawie na grubość opłatka, a Gosia zamiast wycinać pierniki, odbijała foremki na cieście ;-) Ale, z niewielką, pomocą mamy, wszystko się udało.




Na tym koniec tego przydługiego posta ;-) Pozdrawiam Was serdecznie!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...