środa, 11 maja 2011

UROCZYSTY DZIEŃ KOMUNII

I kolejne słodkie bukiety komunijne. A troszkę ich powstało w ostatnich dniach. Tak się akurat złożyło, że wszystkie są dla dziewczynek. Wszystkie są z żelków i pianek. Są podobne, ale nie ma dwóch identycznych. Nawet się ostatnio głośno zastanawiałam, kiedy mi się skończą pomysły na "żelkowy bukiet komunijny dla dziewczynki"... Ale póki co nie narzekam - wena spływa w odpowiednim momencie ;-) Od razu ostrzegam - będzie dużo zdjęć. 

Pierwszy bukiet, który Wam pokażę, powędrował do Magdy z Zaczarowanego Szydełka. Część z Was już pewnie widziała te "kwiatki" - Magda pokazała je wczoraj na swoim blogu - teraz moja kolej. A zatem tadam, bukiet numer 1:







Bukiet numer 2 stał się pretekstem do bardzo miłego spotkania (nareszcie, po miesiącach prób się udało), ale nie będę się wdawać w szczegóły, tylko od razu przechodzę do rzeczy:







Jak się przyjrzycie dokładniej zdjęciom bukietu powyżej, to dostrzeżecie kawałek ściany, która kiedyś była turkusowa...
W bukiecie numer 2 i 3 zrecyklingowałam zaproszenie, które wieki temu dostaliśmy. A bukiet numer 3 to tak zwana "szybka piłka" - szybki telefon, szybka rozmowa i szybka realizacja. Bukiet powstał na poniedziałkową "pokomunijną kawę". Jest to bukiet w wersji mini.







Bukiet numer 4 prezentuje się tak:




A tu bukiet numer 5:



I wreszcie ostatni dzisiaj, ale nie mniej ważny ( i z tego co wiem ma wyjechać zagramanicę...), bukiet numer 6:




Może ktoś się pokusi o jakiś ranking? Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii. Ale niezależnie od tego, w każdy bukiet wkładam cząstkę siebie i swojego serca, przelewam pozytywne fluidy - i mam nadzieję, że to widać i czuć.
Lecę pakować nagrody w candy do wysyłki... Miłego dzionka :-)

wtorek, 10 maja 2011

SŁODKIE URODZINKI CHŁOPCZYKA I DZIEWCZYNKI

Wczoraj miałam w domu małą manufakturę ;-) Najbardziej irytowało to mojego Męża, bo oglądał film, a ja szeleściłam i szeleściłam, i robiłam bukiet za bukietem. Były dwa komunijne - ale te zostawię sobie na jeden zbiorczy post, razem z innymi komunijnymi. Będzie wtedy okazja je porównać, może zrobimy przy tej sposobności jakąś "listę przebojów" ;-) Wczorajszego wieczora były jeszcze 2 urodzinowe bukiety. 

Zacznę od słodkiego bukietu dla chłopczyka. Chłopczyk kończy 4 latka. Żelki - autka tak bardzo się spodobały, że poproszono mnie o zrobienie bukietu właśnie z nich. Bukiecik jest bardzo optymistyczny - ze słoneczkiem. Dla kontrastu i podkreślenia kolorów słodkich autek użyłam błękitów i niebieskości. A wygląda to tak:







A teraz bukiet dla dziewczynki, który "wyraża więcej niż tysiąc słów" czyli z białych kokosowo - migdałowych kuleczek. Dziewczynka już nie taka maleńka - to ostatnie "naste" urodziny ;-) Tu w oprawie połączyłam pastelowy fiolet z ognistą czerwienią - i muszę przyznać, że podoba mi się to połączenie. Pokazuję do Waszej oceny:



Ściskam słonecznie - u nas prawie lato :-)

poniedziałek, 9 maja 2011

DOSZŁA! :)

Moja wygrana w candy u Ani z Artystycznego Kącika. Dzisiaj doszła :-) Nic nie wskazywało na to, żebym coś miała dzisiaj dostać, bo po powrocie z zakupowego spaceru w skrzynce nie znalazłam żadnego awizo. Ale dosłownie przed chwilą zapukała sąsiadka z informacją, że listonosz coś dla mnie zostawił. Niespodzianka! I patrzcie co odkryłam: najpierw była duża koperta, a w niej:


Potem:

Kiedy rozwiązałam rafię i zajrzałam do środka, moim oczom ukazały się:


Same cudowności!! Możecie mi już zacząć zazdrościć ;-)) Mam pewne plany co do piórek i wiadereczka :-) Maciejkę z chęcią wysieję. Kadzidełka też znajdą zastosowanie. Zastanawiam się jeszcze, gdzie wyeksponować kurkę z wieszaczkiem, ale na pewno znajdę jej godne miejsce. A gdy myślałam już, że to koniec...


... pod sizalem (który też wykorzystam) znalazłam karteczkę od Ani:


Nic się nie zmarnuje - koszyczek będzie użyty jako przechowalnia na wszelkie przydasie... ;-)

ANIU, BARDZO CI DZIĘKUJĘ!! Ty piszesz, o spóźnionej przesyłce? Kochana, moje nagrody w candy dopiero kończą się tworzyć...

niedziela, 8 maja 2011

UWAGA, WYSOKIE NAPIĘCIE!

W tych bukietach gwarantowane ;-) Jeden z nich zrobiłam na zamówienie mojej prywatnej i bardzo osobistej Mamusi. Drugi - dla mojego kolegi ze szkoły, który leczy prawdziwie chore serca. Nie ma się tu nad czym specjalnie rozczulać - są to po prostu flaszeczki w osobliwej oprawie. A prezentują się tak:
- oto bukiet dla Mamy:






- a tu dla pana Ł.:






Zapowiada mi się bardzo pracowity tydzień - oj, będę miała co pokazywać... Trzymajcie kciuki, żebym zdążyła ze wszystkim - zaczynam od teraz :-)

piątek, 6 maja 2011

TO TYLKO PARA SKARPETEK

Muszę, po prostu muszę zrobić sobie przerwę, bo łapki bolą. Wynik batalii remontowej to 2:1 dla nas. Już wiem, że jeden pokój musi zaczekać na lifting. No ale trudno. Pewnych rzeczy nie da się przewidzieć. W oczekiwaniu na przyjazd moich Iskierek ("tatobus" już po nie wyruszył) mam chwilę, więc pokażę co zmajstrowałam.
Jak pewnie się domyślacie, będzie o róży. To tylko albo aż para skarpetek, bo można z niej wyczarować śliczny kwiatuszek. Znów na Pierwszą Komunię, znów dla dziewczynki i znów w rożku. Pobawiłam się trochę koralikami i do ozdoby powstała kiść winogron Ale bez przynudzania - tadam!




I już zmykam, bo obawiam się, że koniec błogiego spokoju nadchodzi nieuchronnie ;-) Słonecznego weekendu!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...