czwartek, 7 kwietnia 2011

OSIEMNAŚCIE MIEĆ LAT, TO NIE GRZECH

Jak to dobrze, że są serwisy społecznościowe. Dzięki jednemu odezwała się do mnie koleżanka ze szkolnej ławy, z którą kontakt urwał się ho ho ho... albo jeszcze dawniej. Najpierw sobie troszkę pokorespondowałyśmy. Aż razu pewnego sprawdzam skrzynkę i czytam hasło "działamy". Dwa słodkie bukiety na "osiemnastkę". Żeńskie ;-) Przy okazji poddaję Wam kolejne pomysły na nagrodę w moim candy. Co prawda jeden z bukietów jest zrobiony na wzór tego, który robiłam kiedyś, ale takie było życzenie "klientki" a ja powtórzę za kabaretem Ani Mru Mru: "nas klient - nas pannnnn" ;-) Jednak nie są  identyczne. Jakoś nie umiem czegoś powielić. Wolę potraktować sprawę indywidualnie - chciałabym, żeby każdy mój bukiet był wyjątkowy - tak jak każdy z nas jest niepowtarzalny. A zatem oto numer 1: żelkowo - piankowy bukiet na osiemnastkę:



Widok z boku:



I jeszcze mały detal:





A teraz bukiet numer 2. Miał być lubisiowo - ciasteczkowy. Lubisie miały być czerwone. I tak jest. Tym razem nie mogłam się pohamować przed użyciem "dziewczyńskiego" koloru i "dziewczyńskich" akcentów takich jak 18 kwiatuszków na "otoku".



No i z boku:




Impreza osiemnastkowa jest w najbliższą sobotę, ale dostałam pozwolenie na wcześniejsze ujawnienie prezentów. Z niecierpliwością czekam na relację z wręczenia :-)

środa, 6 kwietnia 2011

CANDY POWITALNE W ZAKĄTKU

Tak. Dojrzałam do tej myśli. Drugi miesiąc mojej przygody z blogiem mija, a więc chyba czas najwyższy, by zaprosić do siebie na cukierasy. A zatem rozgośćcie się. Usiądźcie. Napijcie się kawy, herbaty lub co tam lubicie. Podam ją Wam w kubku, swojsko, bo tak lubię. U mnie każdy kubek jest "z innej parafii" i każdy mój gość ma swojego faworyta. Czujcie się jak u siebie :-) 




W moim candy nagrodą naprawdę będą słodycze, a ściślej mówiąc słodki bukiet, który zrobię z ulubionych słodkości osoby wygranej. Candy potrwa do 30-go kwietnia do północy. Wynik losowania dzień później.


Aby wziąć udział zrób, co następuje:
  1. Dodaj komentarz pod tym postem ze zgłoszeniem chęci udziału.
  2. "Podlinkowane" poniższe zdjęcie umieść w bocznym pasku swojego bloga. Jeśli nie masz bloga, zostaw adres e -mail.
  3. Możesz (ale nie musisz) dodać mnie do obserwowanych.
  4. Uzbrój się w cierpliwość i czekaj na losowanie :-)

7 kwietnia - dopisek: 
Baaardzo się cieszę, że dołączacie. Ale widzę, że zabrakło kubeczków. Już to naprawiam ;)


8 kwietnia - dopisek:
Ojoj, znowu kubeczków brakło... Ale nie martwcie się - już podaję następne. A jak tych zabraknie - to mam jeszcze duuuużo filiżanek ;-)) Więc gośćcie się :-D


20 kwietnia - dopisek:
Co ze mnie za gospodyni... Gości tyle a kubeczków brak. Ilość chętnych mnie bardzo miło zaskoczyła. Można się wciąż dołączać. Dokładam jeszcze, co tam w domu na półkach mam. Ciekawa jestem, jakie będą ulubione słodkości osoby, którą wylosuje moja Małgorzatka ;-)





wtorek, 5 kwietnia 2011

CIASTECZKOWE POTWORKI

Słodko, słodko, słodko. Ostatnio dużo słodyczy w moim życiu - tworzę i tworzę kolejne bukiety. Ale ponieważ muszą zostać najpierw doręczone, zostały obfotografowane i czekają w kolejce. Dzisiaj pokażę jeden z nich. 
W niedzielę dostałam następujące wytyczne: słodki bukiet dla chłopca, który kończy dwa latka, z herbatników bądź żelków. Na kiedy? - "Jak najszybciej". No to działamy :-) Wczoraj przed południem zakupy w towarzystwie Małgorzatki, a wieczorem "po dniówce" - kreatywna zabawa. W bukiecie znalazły się ciasteczkowe zwierzaczki (stąd tytuł dzisiejszego wpisu), herbatniki z czekoladowymi misiami i biszkopty. W centrum stanęła czekoladowa dwójeczka na dwóch gwiazdkach, również z czekolady. Do niej pełzną sobie dwa ślimaczki. A na obrzeżu przycupnęło wesołe słonko. Gdy robiłam te zdjęcia, pogoda była niezbyt sprzyjająca - słońce chowało się za chmurami i generalnie światła było mało - wybaczcie zatem niedoskonałości.



I jeszcze widok z boku (w szklance, która chwilowo pełniła rolę wazonu):



A zatem niech mały Gentleman żyje sto lat :-)

niedziela, 3 kwietnia 2011

DIABEŁEK WYPĘDZONY

Maleńka Amelia została ochrzczona a ja oficjalnie stałam się matką chrzestną. Wzruszeń było co nie miara. Zwłaszcza, że to moja pierwsza i jedyna jak na razie chrześnica. Królewna przespała w zasadzie całą mszę. Obudziła się tylko na sam sakrament (jakby wiedziała dokładnie, który moment jest dla niej najważniejszy), po czym wróciła do spania :) 


Teraz mogę nareszcie ujawnić, co przygotowywałam w sekrecie dla mojej chrzestnej córeczki. Jest to ciąg dalszy historii sizalowego rożka. Od razu lojalnie uprzedzam, że zdjęć będzie dużo, ale chciałam pokazać wszystko "od początku". A zaczęło się od malutkich pozłacanych bucików z kryształami (które zamówiłam wcześniej) i trzech par skarpetek:



Na podeszwach butków jest grawerunek:



Następny etap, to było stworzenie trzech różyczek ze skarpetek. Liczba jest nieprzypadkowa - są przecież trzy Osoby Boskie.





I wreszcie finał, czyli wszystko razem z dodatkami w jednym bukiecie:






Dodałam też gołębicę - symbol Ducha Świętego










Jak się Wam podoba efekt końcowy?

sobota, 2 kwietnia 2011

POCZYTAJ MI MAMO...

... i tato. Dzisiaj Międzynarodowy Dzień Książki Dziecięcej. Obchodzony jest od 1967 roku w rocznicę urodzin Hansa Christiana Andersena. Jakiś czas temu wyjawiłam, że próbuję zarazić "bakcylem czytactwa" moje córki. Czytamy dużo i namiętnie. Mamy swoich faworytów. Zarażanie chyba nieźle mi wychodzi, bo starsza Ola ma w zwyczaju brać jakąś książeczkę i "czytać" czyli - ni mniej nie więcej - recytować z pamięci. A młodsza Gosia małpuje ją we wszystkim, a więc i ona przewraca kartki i "czyta" po swojemu :-)


A mnie w związku z tym dniem wpadła do głowy pewna wizja i już spieszę z wyjaśnieniem, o co chodzi. A zatem przepis jest taki: weź 3 pampersy, jedną pieluszkę flanelową, kawałek wstążki i koszulkę z bajkowym motywem na okładkę, zaczaruj, "zamaruj" i już ;-)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...